„Ciche Szczęście” w Leszczynie.

Leszczyna jest niewielką wsią leżącą na obszarze Parku Krajobrazowego Chełmy, oddalona o 10 km od Złotoryi. Leży na obszarze o bardzo złożonej budowie geologicznej; znajdują się tu złoża polimetaliczne, z których największe znaczenie miały rudy miedzi, wydobywane już w średniowieczu. Szczyt wydobycia tutejszych margli miedzionośnych miał miejsce w połowie XIX w.; po II wojnie światowej wznowiono wydobycie lecz  po odkryciu bogatszych złóż w rejonie Lubina i Polkowic w 1974 r. kopalnie zamknięto. Aby ocalić od zapomnienia historię wydobycia i hutnictwa tutejszej  miedzi, urządzono w Leszczynie skansen, na terenie którego odbywa się cykliczna impreza ” Dymarki Kaczawskie „.

Bardzo charakterystyczne są widoczne po lewej stronie piece bliźniacze, wykorzystywane niegdyś do wypalania wapienia.

Piece te są pierwszym punktem ścieżki dydaktycznej ” Synklina Leszczyny” :

Choć warto przejść całą ścieżkę ( 3 km. ) omówię tylko kilka jej punktów.

U podnóża zbocza łatwo odnaleźć odłamki skalne z zielonym nalotem związków miedzi :

Cofając się kilkadziesiąt metrów do ścieżki wiodącej pod górę, trafimy na pozostałości kopalni „Ciche Szczęście”.

Jak informuje nas tablica, miejsce to jest chronione jako pomnik przyrody nieożywionej. Obejmuje kilka zawalonych poziomych szybów oraz pionowy szyb wentylacyjny.

O wiele bardziej efektownie prezentuje się kolejny, ostatni punkt ścieżki – kamieniołom wapienia dolomitycznego. W większości publikacji to właśnie kamieniołom wymieniany jest jako pomnik przyrody nieożywionej.

Przez Leszczynę prowadzą dwa znakowane szlaki turystyczne : zielony – ze Złotoryi do Rokitnicy oraz czerwony – ze Złotoryi do Bolkowa . Maszerując czerwonym szlakiem z Leszczyny do Stanisławowa, dotrzemy do ukrytego w lesie, mało znanego pomnika przyrody nieożywionej ” Wapień niecki Leszczyny „, który opiszę w następnym artykule.

2 myśli nt. „„Ciche Szczęście” w Leszczynie.

  1. A teraz pytanie za pięć złotych – kto znakował ścieżkę?
    Bo idąc pod prąd, czyli od ostatniego punktu, przy ‚widoku’ zgubiliśmy się;
    żadnego znaku, tabliczki, nic;(

  2. Widać ktoś, kto szedł tylko w jedną stronę :-). Faktycznie, kiedyś z żoną też szliśmy bardziej na czuja niż kierowani znakami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *